Posty

Wyświetlam posty z etykietą rodzice

Unschooling-reschooling czyli trzeba kiedyś rozbić to jajo

Obraz
  A gdyby tak dzieci przestały chodzić do szkoły? Cały dzień same szukałyby inspiracji, brały za siebie odpowiedzialność, uczyły się życia żyjąc, a nie z podręcznika …. Mogłyby się trochę nudzić, ale wtedy doświadczenie nudy motywowałoby je do jakiejś pracy. Wyrwałyby się ze schematu jednego dla wszystkich. Uczyłyby się w swoim tempie i zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. Nie musiałyby się już zimą zrywać z łóżek przed świtem, by zdążyć do szkoły przed dzwonkiem. I w ogóle, te dzwonki szkolne - jaki przeżytek - czasem przerywają lekcję w najlepszym momencie, a czasem to  trudno dociągnąć do dzwonka. Nie wyobrażam sobie, że byłabym w stanie dzisiaj dzień w dzień wysiadywać na lekcjach.   „Nie należy nigdy dziecka trzymać na miejscu, kiedy chce chodzić, ani mu kazać chodzić, kiedy chce zostać na miejscu. O ile wola dzieci nie jest zepsuta z naszej winy, nie pragną one niczego na próżno. Powinny skakać, biegać, krzyczeć, kiedy mają ochotę”.       ...

Podróżowanie z dziećmi czyli czy tu są skorpiony (cz.2)

Obraz
W drodze o wiele łatwiej uczyć się geografii.  Mijamy rozległe uprawy: pszenicy, rzepaku albo trzciny cukrowej, bananów i pytania same cisną się do głowy: kto to uprawia, co to jest, dlaczego tutaj,  co dalej z tym się dzieje ... I trzeba razem szukać odpowiedzi: w głowie, w książce, w internecie. Mijamy krajobrazy: bujne lasy, rozpadające się skały, suche zarośla – co to jest, dlaczego tu zielono, a tam pusto, czy tu mieszkają jakieś zwierzęta, dlaczego te, a inne nie ... Poznajemy mieszkańców: jedni otwarci, chętni do rozmowy, sami zagadują, inni skryci, unikają kontaktu. Co sprawia, że jedni ludzie, nawet całe nacje, są zadowoleni z życia, spokojni, a też energiczni i uśmiechnięci; inni napięci, pełni niepokoju lub  obojętni. Rozmawiamy o tym. Razem staramy się to zrozumieć. Często  dzieci są ekspertami. One tak dużo wiedzą – ze szkoły, z filmów przyrodniczych i i popularnonaukowych, z gazet czy radia. Podczas podróży pojedyncze, oderwane fakty znajdują kontekst...

Podróżowanie z dziećmi czyli uczymy się przez całe życie (cz.1)

Obraz
Podróżowanie - najlepsza forma uczenia się w największym uniwersytecie. Gdy byłam dzieckiem, podróżowaniem była jazda przez cały kraj na wakacje. Mieszkałam w górach, jeździłam nad morze. Podróż musiała trwać. Nie liczył się wyjazd mniejszy niż pół tysiąca kilometrów w jedną stronę. Podróże odbywało się także w ramach własnego pokoju. Wystarczyły powieści dla dzieci - "tomki" czyli  przygody podróżnika trochę starszego ode mnie, spisane przez Alfreda Szklarskiego albo podróżnicze książki Arkadego Fiedlera. Koc, stół, chlebak, w chlebaku mapa, finka, herbatniki - i  była podróż   międzykontynentalna. Teraz, gdy jestem dorosła, wyjeżdżam z rodziną do miejsc, po których kiedyś podróżowałam przy pomocy palca i mapy. Wyjazdy są integralnym elementem życia. Jedzie się po to, by poznać, a także, by przez inny rytm dnia, inne życie dookoła – odpocząć. Podróżowanie stało się koniecznością. Nie wyjeżdżamy na urlop, wczasy. Wyruszamy w podróż. Zwykle bez dokładnego planu...

Magia komputera

Obraz
Temat edukacji z wykorzystaniem komputera i internetu ostatnio poważnie mnie nurtuje, więc z uwagą śledzę wszystkie wiadomości w tym zakresie. W ramach Uniwersytetu Dzieci prowadzimy warsztaty o internecie, aktywnie zachęcamy dzieci do korzystania z nowych technologii i mediów do poszerzania wiedzy, przekonujemy i uczymy nauczycieli, że internet jest OK. Teoretycznie więc pomysł Ministerstwa Infrastruktury powinien wywołać u mnie entuzjazm. A nie wywołuje. Postanowiłam skonfrontować swoją opinię z z argumentami innych, szczególnie osób zainteresowanych (nauczyciele i rodzice) i z branży (z grubsza internetowej), które szeroko z komputera i internetu korzystają. Około dwadzieścia osób wypowiedziało się za pomocą, a jakże, Facebooka. Oto zbiorowa opinia na ten temat.

Edukacja is king!

Obraz
Dlaczego obecnie tak dużo uwagi poświęca się edukacji? Dlaczego rodzice z coraz większą starannościąwybierają szkoły i zajęcia pozalekcyjne? Nieustająca reforma, matematyka na maturze, sześciolatki do szkół ... przecież nie jest to wielka filozofia. Wiadomo, nauczyć  trzeba: pisać, czytać, liczyć, trochę historii, trochę fizyki.  I już. I już? Może to wcale nie jest takie oczywiste i proste. Może to jest właśnie ten moment,w którym nastąpić musi największa rewolucja w uczeniu czasów współczesnych. W końcu nigdy jeszcze w dziejach ludzkości system edukacji nie stał przed takim wyzwaniem: tak wiele informacji  dostępnych  tak wielu ludziom; ogarnąć to bez katastrofy, ogarnąć pozytywnie - potężne wyzwanie. W dodatku, edukacja pracuje na efekt przyszłości. Rodzice mogą wybierać tylko z tego co dzisiaj zaproponuje ministerstwo, edukatorzy, instytucje kształcące. Tymczasem uczące się dzieci w pełni używać będą wiedzy, gdy będą dorosłe - za około 20 lat. Jaki będzie wówczas...